The best anti-anger is delay

Najlepszym środkiem przeciw gniewowi jest zwłoka – Seneka

Proszę, przyjrzyjmy się uważnie temu, co dzieje się w bardziej czy mniej bezpośrednim otoczeniu rządu polskiego. Właściwie niewiele. A jak porównamy obecną sytuację do początku ub.r., to moglibyśmy powiedzieć, że wokół cicho wszędzie i głucho wszędzie. Czy oznacza to, że ministrowie są bardziej leniwi? Niekoniecznie. Może to przecież równie dobrze oznaczać, że ministrowie ci zajmują się bardziej pracą, a więc tym, do czego zostali powołani, a mniej dążeniem do ustawicznej obecności w mediach. Doskonale oddaje to premier Tusk, podkreślając, iż jest jedynie urzędnikiem państwowym. Nie podkreśla przy każdej okazji, iż ma monopol na wiedzę oraz głosi prawdę i tylko prawdę.

Zrobiło się jakoś spokojniej, bardziej normalnie, podejmowane działania wydają się być rozsądniejsze, bardziej wyważone. Mniej osób kieruje się chęcią zemsty, rewanżem czy zwykłym ludzkim gniewem. A pewnie byłoby o co się gniewać. Choćby o niewykorzystaną, głównie w 2006 r., świetną okazję do poprawienia finansów publicznych, wprowadzenia bardziej zdecydowanych reform, np. śladem rządu premiera Jerzego Buzka. Wielu go krytykowało, zarzucało mu małą wyrazistość, brak agresji politycznej. Niewielu potrafiło mu przyznać rację w podejmowanych działaniach. A jak to wygląda z perspektywy czasu?

Kiedy ostatnimi laty w Polsce wprowadziliśmy konkretniejsze reformy? Kto dłużej piastował funkcję trzeciego najważniejszego urzędnika w Państwie? Tak, trzeciego. Przypominam, że najważniejszym urzędnikiem państwowym w Polsce wciąż pozostaje Głowa Państwa, natomiast Marszałek Sejmu nie jest gorszy od Premiera Rządu. Jeden z poprzednich premierów tą oczywistą oczywistość zdaje się całkowicie zlekceważył. Może to i dobrze? Dla gospodarki na pewno. Najpewniej zapomniał o Marii Rodziewiczównie, która przestrzegała przecież, że nie wolno się gniewać. Gniew jak bumerang – potrafi wrócić do tego, co go cisnął.

Co bardziej popłaca w długiej perspektywie? Porywczość, zawziętość? A może Siła Spokoju, jak u Premiera Mazowieckiego? Wytrwałość, liczenie się z innym człowiekiem? Gniew jest zaledwie krótkim szaleństwem. Horacy tak twierdził. Zapewne nie bez racji. Gospodarka w szczególności potrzebuje czasu. Długoterminowość popłaca. Popłaca także w życiu, w prostych międzyludzkich relacjach. Proszę, popatrzmy na polityków. Stałość, ale w parze z rozwagą, dotychczas zawsze zwyciężała. Tym bardziej w gospodarce. Obyśmy już zawsze patrzyli daleko w przyszłość. Nie patrzmy już tak natarczywie w przeszłość, nie szukajmy dziury w całym. Popełniono w naszym kraju w przeszłości wiele błędów. Ale gdzie ich się nie popełnia? To nie jest tak, że są ludzie czy kraje idealne. Nie ma czegoś takiego. Zwyciężają nie ci, którzy są idealni, lecz ci, którzy są bardziej wytrwali, nie poddają się bieżącemu blichtrowi i nie dążą do ustawicznego odgrywania się za doznane kiedyś czy urojone historyczne krzywdy. Doceńmy bieżącą pracę, taką siermiężną pracę krok po kroku. Są co prawda geniusze i im jak najbardziej trzeba stworzyć idealne warunki do rozwoju. Dlatego uważam, że trzeba docenić starania choćby Jerzego Buzka o umiejscowienie Europejskiego Instytutu Technologicznego we Wrocławiu. To miasto dobre jak każde inne w naszym kraju. Bo jest właśnie w naszym kraju – po prostu. Niemniej jednak to pozostali, szarzy ludzie, codziennie pracują dla swojego i innych dobra. To dzięki prostej, codziennej pracy przeciętnego – obojętnie jak zdolnego i błyskotliwego, ale jednego z wielu ludzi, żyjemy tak jak żyjemy. A więc coraz lepiej i coraz bezpieczniej, tak bezpieczniej, wbrew wywoływanemu przez media wrażeniu. Media w swojej większości zawsze preferowały i będą preferować kulturę strachu, a nie kulturę miłości. Ja wciąż boję się, aby przed następnymi wyborami znów nie wróciły zmory, uprzedzenia, kompleksy, ropiejące rany, większe i mniejsze złośliwości. Arystoteles nauczał, że jeśli cnota nie jest w stanie zapewnić człowiekowi szczęścia, to zwykła ludzka złośliwość będzie w stanie sprowadzić nieszczęścia. Wiele wieków później także Johan Wolfgang Goethe przestrzegł przed nieobcą złośliwości zarozumiałością, która zawsze zdolna jest sprowadzić nawet straszliwe nieszczęścia.

Decydując kiedyś o przyszłości, nie tylko w odniesieniu do prowadzonej działalności gospodarczej, bierzmy proszę pod uwagę słowa Adama Mickiewicza, który przyznał, że oprócz win własnych, innego prawdziwego nieszczęścia nie ma. Pamiętajmy o tym, dokonując w życiu różnorakich wyborów. Za każdym razem.