Young people now imagine that money is everything

Młodzi ludzie wyobrażają sobie obecnie, że pieniądze to wszystko. A gdy dorastają, wiedzą, iż tak jest (Oscar Wilde)

Gazeta Małych i Średnich Przedsiębiorstw

Obecną sytuację na rynkach finansowych (i nie tylko finansowych) świetnie podsumował europejski tygodnik gospodarczy „The Economist”, pisząc, iż all You need is Cash. Jeszcze nigdy w znanych nam dziejach nowożytnych tak wielu nie ucierpiało tak wiele (parafrazując słynne z czasów drugiej wojny światowej powiedzenie Winstona Churchilla) w tak krótkim czasie z – generalnie rzecz biorąc – jednego tylko powodu. A mianowicie totalnego braku dostępnej „od zaraz” gotówki. Moim zdaniem kolejny raz w bardzo brutalny sposób doświadczyliśmy nieprzewidywalności świata, zwłaszcza w obszarze prowadzenia działalności gospodarczej, gdzie wiele zależy nie tyle od nas samych, co od wypadkowej wszystkich występujących wokół czynników. A pamiętajmy o tym, że wiele z tych czynników oddziałuje na siebie nawzajem, wzajemnie się bezustannie modyfikując i nie pozwalając sobie nawzajem na jakiekolwiek stałe punkty odniesienia.

Wracając do naszych starożytnych przodków: panta rei, wszystko płynie, nic nie jest na tym świecie stałe. Pomimo że prawda ta wydaje się być całkiem oczywista, wciąż o tym zapominamy, ba – ja sam też często łapię się na łatwym popadaniu w euforię, jak tylko uda mi się osiągnąć coś, co wydawało się być trudne lub niemożliwe do osiągnięcia. Względność rzeczy jest przerażająca. Aczkolwiek daleki jestem od powtarzania za niedawno panującymi nam miłościwie w Polsce rządzącymi – „porażająca”. Bo cóż się okazało? Otóż niedawny myśliwy sam stał się zwierzyną, a co najmniej idealnym tematem dla wielu myślących obserwatorów czy komentatorów życia społeczno-ekonomicznego w Polsce. Rozsądek w wypowiadaniu się, powstrzymywanie się od nieprzemyślanych i nie popartych niezbitymi dowodami stwierdzeń coś komuś zarzucających (a propos – rzecz dotyczy przecież prawnika) są przecież tak oczywiste i w codziennym życiu kluczowe! Nie bez kozery świetnie pasuje w tym kontekścieniedawna (bo wygłoszona w okresie, gdy był już premierem) wypowiedź Donalda Tuska: politycy nie są od tego, żeby obiecywać, a potem dawać, bo nie swoje pieniądze dają. Podobnie: politycy nie są od tego, aby osądzać, a potem przepraszać, bo nie do tego zostali powołani. Niestety nie wszyscy to rozumieją. Podobnie jak nie wszyscy rozumieją słowa Kardynała Stefana Wyszyńskiego, że ludzie ratują wartość pieniądza, ale nie umieją ratować wartości życia. Wiele się w tej chwili robi na całym świecie dla utrzymania w jako takim porządku światowej gospodarki, przeznacza się na to czas, potężne zasoby finansowe wielu najpotężniejszych Państw, stało się to również dominującym motywem medialnym. W Polsce podobnie, zwraca się przede wszystkim uwagę na pieniądz, a raczej jego brak. A może warto poświęcić nieco więcej uwagi człowiekowi, zastanowić się dlaczego tak naprawdę tego pieniądza zabrakło? Być może tak jak w przypadku pewnego znanego skądinąd polityka – byłego ministra jednego z ważniejszych resortów – świat doszedł do wniosku, że rzeczy dane są raz na zawsze? I już nikt nigdy nikomu ich nie odbierze? Być może zagubiła nas wszystkich zbytnia pewność siebie? Jakieś nieuzasadnione przeświadczenie o stałości świata? Przekonanie o tym, że rzeczy mogą być już tylko lepsze? A może po prostu zapomnieliśmy słowa Paulo Coelho, iż ludzie zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie, by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze, by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli. Innymi słowy, cokolwiek byśmy nie robili czy kimkolwiek byśmy nie byli, miejmy na uwadze, że zawsze może być inaczej, i to zupełnie niespodziewanie.